Utracone błogosławieństwo

Last modified date

Comments: 0

utracone błogosławieństwo

– Nie uwierzysz, co za historia. Ostatnio ktoś dzwoni do drzwi moich rodziców. Otwiera matka, a tam stoi jakiś smutny facet w garniturze i mówi jej, że jest z firmy „Utracone błogosławieństwo” i zajmuje się sprawą odzyskania pieniędzy z komunii dziecka. Pieniędzy, które rodzice przywłaszczyli.
– No co ty! Jakiego dziecka?
– No ich dziecka.
– Ich dziecka? Twoich pieniędzy…?
– No. Mówię ci, tydzień temu zgłosiłem im sprawę, a już działają. Jeśli też masz taką historię, to spokojnie mogę ci ich polecić.

Maciek

O AUTORZE: Czterdziestolatek, szczęśliwy mąż i tato. Bardzo lubię czytać, zarówno książki fabularne, jak i wiedzowe, chociaż ostatnio mam na to niewiele czasu. Hobby to także granie, obecnie na PS4 (z grami komputerowymi jestem zrośnięty jak z książkami, bo gram od czasów 8-bitowego Atari). Pisać lubię i muszę - to od zawsze moja naturalna potrzeba. Tego bloga założyłem, aby od czasu do czasu tę potrzebę zaspokoić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment