Sztuczka ze znikaniem

Last modified date

Comments: 0

Pani Helena jak zaczarowana patrzyła na czarodzieja, który głębokim głosem zapowiadał, iż oto na ekranie jej telewizora zaprezentuje sztuczkę. Hokus-pokus i spod białej płachty leciały białe gołębie. Fru. Tak niesamowicie, że aż pani Helena poczuła się obco w swoim własnym pokoju. To był lęk, lecz nie zdążyła sobie tego uświadomić, gdyż iluzjonista anonsował już dalsze czary. “Wyczaruję osobę” – powiedział poważny, szczupły pan z wąskimi wargami pod ostrym wąsikiem – “A później ją zniknę”. Na scenę wjechała skrzynia. Magik trzy razy zastukał w nią masywnym sygnetem i odjął wieko. Ze środka wstała pani Halina. Zmrużyła oczy podrażnione ostrym, scenicznym światłem, które wpełzło na nią gwałtownie, na chwilę wydobywając ją z niebytu. Otrzymała oklaski, po czym czarodziej pstryknął i zniknęła. Było to widać na ekranie telewizora, który świecił obrazem w pustkę ciemnego pokoju.

Maciek

O AUTORZE: Czterdziestolatek, szczęśliwy mąż i tato. Bardzo lubię czytać, zarówno książki fabularne, jak i wiedzowe, chociaż ostatnio mam na to niewiele czasu. Hobby to także granie, obecnie na PS4 (z grami komputerowymi jestem zrośnięty jak z książkami, bo gram od czasów 8-bitowego Atari). Pisać lubię i muszę - to od zawsze moja naturalna potrzeba. Tego bloga założyłem, aby od czasu do czasu tę potrzebę zaspokoić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment