Królestwo jego nie jest z tego świata

Pierwszy raz spotkałem go w jakiejś zwykłej, mało charakterystycznej okoliczności. Chyba był to niedzielny spacer po parku, z rodziną, gdy oddaliłem się od nich na chwilę, aby w pobliskim stoisku z napojami kupić schłodzoną wodę. Stał tam w cieniu drzewa, wyspa zimna i ciemności w tym letnim, słonecznym popołudniu. Przywitał się ze mną krótko, uśmiechnął i powiedział “Zobaczymy się w...