Optymizm vs realizm

Last modified date

Comments: 0

– Damy radę. Zobacz, Janusz, przystawiamy tę deskę i po niej wciągamy lodówkę na pakę.
– Nie da rady. Deska pęknie.
– No jak pęknie? Wytrzyma. Dawaj, bierzemy się.
– Jak nie pęknie, to się nam ta lodówka bokiem zsunie, bo to za wąskie jest. Mówię ci, Miruś, jak nie chcesz płacić klientowi za rozwalony sprzęt, to wymyślmy co innego.
– Kurwa, Janek, u ciebie to zawsze pod górkę. Wszystko się nie uda, nie, nie i nie…
– No i widzisz… uzupełniamy się. Ty jesteś optymistą, ja realistą.
– Ty marudź swoje, a ja ci mówię, że za godzinę lodówka będzie u klienta i będzie po robocie.
– A ja ci mówię, że będzie po lodówce i z własnej kieszeni pokryjemy stratę.
– Janek, marudo… Czekaj, klient dzwoni… No, dzień dobry… Nie, jeszcze nie… No, tak, tak… Aaa… No dobra, tak zrobimy. Do widzenia.
– Co chciał?
– Rozmyślił się. Nie bierze lodówki.

Maciek

O AUTORZE: Czterdziestolatek, szczęśliwy mąż i tato. Bardzo lubię czytać, zarówno książki fabularne, jak i wiedzowe, chociaż ostatnio mam na to niewiele czasu. Hobby to także granie, obecnie na PS4 (z grami komputerowymi jestem zrośnięty jak z książkami, bo gram od czasów 8-bitowego Atari). Pisać lubię i muszę - to od zawsze moja naturalna potrzeba. Tego bloga założyłem, aby od czasu do czasu tę potrzebę zaspokoić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment