Nowa Fantastyka 12/2022
Pierwsze opowiadanie w dziale prozy polskiej to “Śmieci” Istvana Vizvary. Jeśli chodzi o setting, można uznać, że jest to wariacja na temat zony Strugackich [➤ KSIĄŻKI BRACI STRUGACKICH ]. Na tej scenerii autor tka sentymentalny wątek, zawierający w sobie zwichniętą relację ojciec-syn, rozliczenie z przeszłością i dużą dawkę sentymentu. Całkiem fajne.
Opowiadaniem “Noc, kiedy przyszedł diabeł” Łukasz Orbitowski [➤ KSIĄŻKI ŁUKASZA ORBITOWSKIEGO ] oddaje hołd Guyowi N. Smithowi [➤ KSIĄŻKI GUY’A N. SMITHA ], w profesjonalnym fanficu ożywiając egzorcystę i komandosa w jednym – Marka Sabata. Literatura dokładnie w tym stylu, w jakim pomysł na postać, czyli bardzo lekkostrawne czytadło w klimacie grozy.
“Chrzest” Andrzeja Kwietnia to ciekawy miks tematyki religijnej i cyberpunkowych realiów. Autor pokazuje migawkę ze świata, gdzie wiara uległa kompletnego ztechnicyzowaniu, a praca kapłana w dużej mierze jest pracą netrunnera, który zamiast sakramentów operuje kawałkami kodu. Dobrze się to czytało i gdyby autor popełnił coś dłuższego w tej estetyce, to pewnie bym się skusił.
“Danina dla Lete” Carsten Schmitt jest ciekawą ekstrapolacją tematu nieśmiertelności. W wydaniu autora ten topos, podany w tematyce bliskiego SF, przeniknięty jest smutkiem i nostalgią. Absurdalnie – nieśmiertelność jeszcze bardziej wikła nas w przemijanie.
“Cud z bombardą” Serhija Legeza to fantasy (a może nawet nie fantasy, ale realizm magiczny?) osadzone w historycznych dekoracjach ziem niemieckich z przełomu XV i XVI wieku. Fabularnie nic ciekawego, ale napisane tak sprawnie, że warte przeczytania.
Ten numer NF zamyka “Tam, gdzie będzie ogród” Wołodymyra Arieniewa będące nostalgicznym hołdem dla bohaterskich obrońców Mariupola, którzy odpierali ataki przeważających sił Rosjan przez niemal 3 miesiące, w ostatniej fazie bitwy znajdując schronienie w podziemiach kompleksu przemysłowego Azowstal.
Wspieraj moje pisanie:
No i co to się stało? Gzie kolejne recki? Wracaj!
Może kiedyś uda się wrócić. Póki co pochłonęła mnie proza, ale życia ;)