Normalność

– I co?
Vlav skrzywił się, oparł o ścianę budynku i zapalił papierosa. Głęboko zaciągnął się dymem.
– Przyznali się. Wszyscy. Cała wioska.
Milczałem, czekając aż powie coś więcej. Nie z ciekawości. Po prostu chciałem dać mu tę możliwość. W pracy śledczego trzeba czasami wydobyć na światło dzienne to, co nosi się w głowie. Za dużo trafia tam syfu, który pozostawiony sam w sobie, w mroku i ciszy, może zamienić się w niebezpieczne demony.
Vlav oblizał wargi, splunął i ponownie głęboko zaciągnął się dymem.
– Poszli do niej, wszyscy razem, zamknęli ją w jej własnym domu, a dom podpalili. Pilnowali, żeby nie uciekła. – Potarł twarz wnętrzem wielkiej dłoni i zagapił się gdzieś w mrok jesiennego wieczoru.
– Mam już dosyć tej roboty – dodał po chwili.
– Kropla drąży skałę.
– Nie o to chodzi. Niby to po raz kolejny taka sama historia, jednak jest tu coś więcej. – Spojrzał na mnie: – Chcesz poznać smaczek?
Kiwnąłem głową.
– Wiesz czemu to zrobili? Bo kobieta była dziwna, trzymała się na uboczu, nie utrzymywała kontaktu z mieszkańcami wsi. To powiedzieli mi już na początku. Ale dzisiaj zapytałem jednego, czy wie o niej coś więcej. Okazało się, że tak. Jakieś dziesięć lat temu uznali, że jej mąż to czarownik, bo zbierał za dobre plony. Trafił się rok, że ludziom zasiewy poschły, a mu nie. Więc poszli tam i zrobili samosąd. Całkiem okrutny, z tego, co mi opowiedział wieśniak. Od tego czasu kobieta żyła sama, na uboczu i nie szukała kontaktu z oprawcami męża.

Staliśmy w milczeniu, aż Vlav skończył palić papierosa. Pstryknął niedopałkiem w stronę majaczącego w ciemności zabłoconego podwórza i niespodziewanie energicznie ruszył z powrotem do chaty.
– Normalność jest przerażająca – rzucił jeszcze z progu, oświetlony już ciepłą poświatą wypełniającą izbę.

Maciek

O AUTORZE: Czterdziestolatek, szczęśliwy mąż i tato. Bardzo lubię czytać, zarówno książki fabularne, jak i wiedzowe, chociaż ostatnio mam na to niewiele czasu. Hobby to także granie, obecnie na PS4 (z grami komputerowymi jestem zrośnięty jak z książkami, bo gram od czasów 8-bitowego Atari). Pisać lubię i muszę - to od zawsze moja naturalna potrzeba. Tego bloga założyłem, aby od czasu do czasu tę potrzebę zaspokoić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment