Hoł, hoł, hoł!

Kocham ten wspaniały czas, gdy domy pysznią się świątecznymi iluminacjami, wszędzie słychać kolędy, a ludzie niecierpliwie czekają na czarodziejski wieczór. Wyczuwam w nich ekscytację. Wyczuwam ją też w sobie. W końcu również czekam – cały długi rok, aż nareszcie będę mógł uczesać moją siwą brodę, wdziać czerwony strój i z okrzykiem “Hoł, hoł, hoł!” wędrować ulicami miasta.

To takie cudowne, że jednak potrafią być kochający i ufni! Każdy zaczyna wierzyć w Świętego. Pukam i otwierają się ich drzwi, otwierają się ich serca, później szeroko otwierają się ich oczy, gdy z pękatego worka wyciągam wielki, rzeźnicki nóż.

Maciek

O AUTORZE: Czterdziestolatek, szczęśliwy mąż i tato. Bardzo lubię czytać, zarówno książki fabularne, jak i wiedzowe, chociaż ostatnio mam na to niewiele czasu. Hobby to także granie, obecnie na PS4 (z grami komputerowymi jestem zrośnięty jak z książkami, bo gram od czasów 8-bitowego Atari). Pisać lubię i muszę - to od zawsze moja naturalna potrzeba. Tego bloga założyłem, aby od czasu do czasu tę potrzebę zaspokoić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment